Humor małżeński
Facet spędził noc
u "przyjaciółki". Rankiem wybiera się do domu, mówi wiec do niej:
- Słuchaj! Czuć ode mnie twoimi perfumami. Daj mi trochę alkoholu, to się
skropię i przepłucze gardło. Żona pomyśli, że całą noc piłem, wiesz żona ma
ciężką rękę...
Dziewczyna dala mu alkohol, on wypił pół butelki, resztę wylał na siebie i
poszedł do domu, otwiera drzwi i od razu dostaje w twarz. Mąż pada na glebę
żona:
- Co, myślisz, że jak się uperfumujesz, to nie poczuje, że znowu chlałeś?
* * *
Na zabawie chłopak ciągnie dziewczynę do łóżka. Ta opiera się mówiąc:
- Pójdę, ale dopiero po ślubie!
Chłopak daje je jej numer swojego telefonu i mówi:
- To zadzwoń do mnie jak już wyjdziesz za mąż
* * *
- Halo ?
- Cześć maleńka, tu tatuś, daj mi mamusie
- tatusiu, mamusia jest na górze w sypialni z wujkiem Frankiem
po dłuższej chwili milczenia:
- ależ córeczko, nie masz żadnego wujka Franka !
- nieprawda ! mam ! i jest teraz z mamusia w sypialni !
- Ok, no cóż....posłuchaj uważnie, chce żebyś cos dla mnie zrobiła. Dobrze?
- dobrze tatusiu
- to idź na gore do sypialni, zapukaj do drzwi i powiedz, ze tata właśnie
parkuje przed domem...
... kilka minut później :
- już zrobiłam
- i co się stało ?
- mama bardzo się przestraszyła, wyskoczyła z łóżka bez ubrania i zaczęła biegać
po pokoju i krzyczeć, a potem potknęła się o dywan i wypadła przez okno i leży
nieżywa.
- Boże, a wujek Franek ?
- on tez wyskoczył z łóżka bez ubrania i krzyczał i w końcu wyskoczył przez
okno, to z drugiej strony i wskoczył do basenu. Ale tatusiu, tam nie było wody,
miałeś napełnić go w zeszłym tygodniu i zapomniałeś. No i wujek upadł na dno i
tez jest nieżywy.
...baaardzo długa chwila ciszy, aż wreszcie :
- hm mmm, basen mówisz ? a czy to numer 555-67-89 ?
* * *
Przez pustynię jedzie na wielbłądzie Arab, a obok, ledwie żywa, biegnie jego
żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
- Dokąd się tak śpieszysz? - pyta przewodnik karawany.
- Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.
* * *
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
|